Jul 29, 2024
Moja podróż w fotografii: cztery dekady prawdziwej, autentycznej pracy
Nadal pamiętam rozpakowywanie pierwszego aparatu - Kodak Instamatic X15. Były Święta Bożego Narodzenia, miałem dwanaście lat i nie miałem pojęcia, że ten mały plastikowy aparat wyznaczy przebieg mojego życia. Na początku byłem tylko dzieckiem, który pęka rodzinny. Ale w szkole średniej spędzałem godziny w ciemni klubu fotograficznego, rzucając film na kołowrotki nerwowymi rękami, obserwując, jak nadruki pojawiają się na tacce dla programistów, jakby przez magię. Te chwile mnie zaczepiły. Nie były to tylko zdjęcia - były to rewelacje.
Kiedy dostałem Pentax 35 mm mojego ojca, gra się zmieniła. Nagle miałem przysłonę i czas otwarcia migawki, poczucie kontroli. Wtedy fotografia przestała być hobby i zaczęła stać się rzemiosłem. Później formalnie studiowałem fotografię na Metropolitan University w Toronto i byłem mentorem niektórych z najlepszych nazwisk w terenie. Nauczyli mnie myśleć w świetle, czekać na chwile, szanować ramę. Te lekcje wykopały głęboko.
Ale życie pociągnęło mnie w innym kierunku. Zbudowałem karierę w konsultacjach IT, co oznaczało ciągłe podróże. To, co mogło być tylko lotniskami i salach konferencyjnych, zamieniły się w mój najbardziej niesamowity prezent: sam świat stał się moim studiem. Przez dziesięciolecia sfotografowałem ponad 45 krajów, chodząc miastami, dopóki moje nogi nie wydały, goni światło przez zaułki, kwadraty, pustynie i bagna. Moje formalne szkolenie w dziedzinie ekonomii i MBA dało mi inny sposób widzenia miast - nie tylko jak Skylininy, ale jako żywe systemy handlu, ludzi i kultury. To analityczne tło po cichu ukształtowało, jak czytałem świat miejski i jak go sfotografowałem.
Wybijanie się z pułapki
Podobnie jak wielu fotografów, spędziłem lata złapane w pytaniu: Czy ludzie to się spodoba? Ten sposób myślenia jest pułapką. Sprawia, że skopiuje to, co jest już popularne, gonić trendy zamiast dążyć do własnej ciekawości. Ja też byłem tego winny.
Punkt zwrotny przyszedł, kiedy puściłem. Przestałem próbować przewidzieć, co będzie sprzedawało, i zacząłem wykonywać pracę, którą mi się podobało. Budynki na krawędzi upadku, mgła tocząca się przez bagno, obcy w kawiarni - jeśli do mnie przemówi, sfotografowałem go. Ta zmiana zmieniła wszystko.
„Tworzę, ponieważ to uwielbiam - a nagroda pojawia się, gdy ktoś inny uwielbia to, aby zawiesić go w swoim domu”.
Jak na ironię, kiedy przestałem dbać o ściganie zatwierdzenia, ludzie bardziej niż kiedykolwiek związani z pracą. Do tej pory sprzedałem tysiące różnych zdjęć. Gdybym wybrał tylko moje osobiste ulubione, przegapiłbym 95% tych sprzedaży. To nauczyło mnie ważnej lekcji: zaufaj pracy, a nie rynku. Ogromne, zróżnicowane portfolio to nie tylko przewaga biznesowa - To produkt uboczny tworzenia z uczciwością i pasją.
Tysiące godzin, jedna pasja jazdy
Złożyłem tysiące godzin na zbudowanie jednego z największych pojedynczych artystów Fotografia Fine Art Portfolio online. Nie dlatego, że postanowiłem „być największym”, ale dlatego, że nie mogę przestać tworzyć. Dla mnie fotografia nie jest pobocznym pościgiem. To obsesja na całe życie, która na przestrzeni lat stała się silniejsza.
Ludzie czasami pytają, dlaczego nie po prostu przewodzę do schludnego małego zestawu pięćdziesięciu „arcydzieł”. Odpowiedź jest prosta: to nie ja. Nie szufladuję w jeden temat lub styl. Niektórzy artyści budują swoją karierę na niszy; Buduję swoje na ciekawości. Chcę, aby swobodnie sfotografować opuszczony dom wiejski w Ontario przez tydzień, a refleksje Chengdu mosty w następnym. Moje portfolio jest obszerne, ponieważ świat jest rozległy - i chcę zaprezentować jak najwięcej.
Dlaczego autentyczność ma znaczenie
W świecie, w którym sztuczna inteligencja może wytwarzać idealne niebo i idealne miasta, moje zaangażowanie jest w rzeczywistość. Jeśli spojrzysz przez moje portfolio, znajdziesz zapierające dech w piersiach niebo i mnóstwo stonowanych. To jest prawda fotografii - nie każdego dnia ma dramat, nie każdy zachód słońca eksploduje w kolorze. Niektórzy fotografowie zastępują niebo. Ja nie. Uważam, że autentyczność jest warta więcej niż perfekcji.
A przyszłość okaże się dobrze. Im bardziej bezbłędne i fałszywe stają się obrazy, tym więcej ludzi pragnąć tego, co jest prawdziwe. Reputacja ma znaczenie. Kiedy kupujesz jeden z moich wydruków, wiesz, że scena istniała. Znasz kogoś - ja - tak naprawdę był tam, chodził, czekał, pracował nad jego uchwyceniem. To zaufanie jest wszystkim.
Drukowanie: gdzie to wszystko się łączy
Fotografia nie kończy się na migawce. Dla mnie kończy się, gdy nadruk jest w moich rękach. Spędziłem lata opanowując rzemiosło Sztuka piękna Drukowanie, używając jednej z najlepszych dostępnych drukarek i archiwalnych dokumentów zbudowanych do ostatnich pokoleń. Każdy wydruk zyskuje moją pełną uwagę. Podpisuję każdy osobiście, ponieważ nie jest to tylko atrament na papierze - to zobowiązanie.
Kiedy trzymasz druk, nie widzisz tylko zdjęcia; Masz chwilę, której doświadczyłem. Kawałek rzeczywistości, zachowany. Do tego dążę: perfekcja wykonywania, autentyczność treści.
Oczekiwanie na coś
Jestem teraz w sześćdziesiątce i wciąż się uczę każdego dnia. Czytam, eksperymentuję, chodzę, aż bolą mnie stopy i piszę artykuły, aby podzielić się tym, co wiem. Nauczanie było częścią mojej kariery IT i przeniesiono naturalnie do mojej fotografii. Moi poradniki i posty w czasopismach nie są marketingowe-przechodzą to, czego się nauczyłem, podobnie jak inni kiedyś dla mnie.
Nie jestem w tym dla zysku. Sprzedaję wydruki, ponieważ oznacza to, że moja praca rezonuje - że coś, co widziałem i czułem, że teraz wisi w czyimś domu. To prawdziwa nagroda. Właśnie dlatego moje wydruki są wycenione na przystępne cenę, więc każdy, kto łączy się z moją pracą, może posiadać kawałek. Dla mnie fotografia nie dotyczy wyłączności - chodzi o dzielenie się prawdziwymi chwilami tak szeroko, jak to możliwe.
„Nagrodą nie jest wyłączność. Zna, że moja praca żyje na czyjejś ścianie - i utrzymuję moje wydruki w przystępnej cenie, aby więcej ludzi mogło dzielić się tym doświadczeniem”.
Podróż nie zwalnia. Nadal gonię światło i cień z tym samym głodem, który miałem w wieku piętnastu lat - może więcej. Różnica jest teraz perspektywa. Po czterdziestu latach znam swoje miejsce: jestem tutaj, aby nagrywać, a nie sfabrykować. Zbadać, a nie podążać za trendami. Aby zaufać temu autentyczne obrazy nadal mają znaczenie.
A jeśli chcesz zbadać, jak AI pasuje do tej rozmowy - i dlaczego wierzę Autentyczna fotografia Zawsze go przetrwasz - możesz przeczytać mój artykuł Czy AI zabijanie fotografii? Prawda stojąca za rewolucją technologiczną.










